Na początku delikatnie puk puk a od dziś gniazdo myszy podczas kręcenia kierownica.
W poniedziałek chciałbym się zabrać za to troszkę czasu minęło i opinie są podzielone a temat jest tutaj od lat.
Więc tak: Katowałem na taksówce wahacze firmy Ruville z roczną gwarancją bez limitu kilometrów w A4 po bardzo długim czasie może 6 miesiącach i przelocie ponad 30tyś km poleciały mi 2 proste które zostały wymienione na nowe dzięki reklamacji. Minął ponad rok i wymieniłem jeszcze do tego 2 końcówki drążka kierowniczego. Wybity był tylko prawy ale stwierdziłem że zapodam 2 od razu.
Do A4 Ruville ok, nie mogę złego słowa powiedzieć bo gdybym miał je użytkować jak normalny śmiertelnik nie na taksówce to pewnie do tej pory bym śmigał i nic bym jeszcze nie wymieniał.
Zastanawiam się co by się stało gdybym wsadził je do Ósemki. Boję się tylko że masa silnika może swoje też zrobić.
Czekam na propozycje. Myślałem nad Lemforderem ale na obecną chwilę krucho z łupniakami
